Stowarzyszenie BONITUM

POMOC OSOBOM

Niepełnosprawnym Intelektualnie

Aktualności

Szybowcowa Góra, Sępia Góra i na koniec Chojnik

Nasze świąteczne wędrówki górskie były wspaniałe i nawet pogoda ich nie zepsuła. Chcę o nich opowiedzieć może nieco od “końca”, ale po tych kilku dniach i prawie 50 km tak będzie łatwiej.

Wtorek…był po poniedziałku i naszej wyprawie w Góry Krucze. Miała być piękna pogoda, mieliśmy pojechać na Stóg Izerski i miała to być mało forsowna wyprawa. Jak to w życiu bywa, wszystko było inaczej.

Jeszcze w poniedziałek wieczorem prognozy pogody były pewne: 100% słońca. O godzinie 7.30 rano jednak się wszystko zmieniło i miało padać…przynajmniej do 12. Nie zrezygnowaliśmy. Nasz pierwszy cel: Góra Szybowcowa…popatrzeć jak z góry w deszczu wygląda Jelenia Góra i cała kotlina.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Szybowcowa_G%C3%B3ra

I to było to, bo nagle się okazało patrząc z góry, ze słońce jednak gdzieś jest!

Pojechaliśmy na Stóg Izerski do Świeradowa, by kolejką gondolową wjechać na górę, co miało być nagrodą dla chłopaków za bardzo dobry dzień poniedziałkowy. Tam okazało się, że kolejka nie jeździ…więc wybraliśmy się na górę po “drugiej stronie”. Sępia Góra to najdalej wysunięty na zachód, szczyt północnego, Grzbietu Kamienieckiego, Gór Izerskich. Tam nigdy nas nie było, ale na bezrybiu i rak ryba…tak myśleliśmy na dole. Słońce już świeciło ale nie było ciepło. Start…jak zwykle: ja na końcu, rodzina z przodu…ponoć wszyscy zmęczeni!

https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C4%99pia_G%C3%B3ra_(G%C3%B3ry_Izerskie)

…do czasu wejścia w las i kamienie. To było jak zapalenie światełka…i chłopcy poszli do przodu, wspaniałym, pełnym głazów, lodu niebieskim szlakiem do góry….i nagle Jaśka straciliśmy z pola widzenia, a był zmęczony, a Kamil niebezpiecznie także się oddalał…ok, to my byliśmy zmęczeni, a chłopcy nie.

 W lesie się nie krzyczy, ale jedynie to na Jaśka zadziałało. Łaskawie poczekał na nas. Im było wyżej, tym więcej było śniegu i lodu, stąd szlak był coraz trudniejszy…ale to zawodowcy już. Ostrożnie, świetnie poradzili sobie z tymi fragmentami skał, schodów.

…a na górze NAGRODA. Dla mnie, gdyby każda góra miała tak “przygotowany” szczyt pod względem atrakcji, to byłoby to niezwykła przyjemność. Niezwykły Biały Kamień z emblematem Sępa już przy samym podejściu robił estetyczne, doskonałe wrażenie.

…i te karkołomne chodzenie po nich. Rodzice nie czuli się komfortowo patrząc na to jak skacze z nich…a potem przyszła ta refleksja, że znów robi coś co miał nigdy nie robić…i

Ciąg dalszy nastąpi.

Projekt współfinansowany ze środków finansowych PFRON otrzymanych od Zleceniodawcy.

Kategoria: