Stowarzyszenie BONITUM

POMOC OSOBOM

Niepełnosprawnym Intelektualnie

Aktualności

Wyprawa w Rudawy Janowickie

I już za nami wyprawa numer dwa, tym razem Rudawy Janowickie z trasą jak zwykle z podziałem na trudniejszą i żółtym szlakiem. Specjalnie podkreślam żółtym bo ten przypadkiem udało nam się zaliczyć cały. Otóż tacy byliśmy radośni –ja, tacy niefrasobliwi – ja, tacy skoncentrowani na przeżywaniu –ja, że udało nam się zabłądzić –ja! Kompletnie nie nadaję się na przewodnika przyznaję się ze skruchą . Mam nadzieję, że po tym blamażu mama Lila z Anią jednak jeszcze wybiorą się z nami na wycieczkę.

Znów można powiedzieć pogoda nam dopisała, dla odmiany było upalnie ale w lesie dość przyjemnie. Niestety znowu pod górę , jakby w górach nie mogłoby być płasko choć ciut, albo najlepiej jakby sama góra była raczej z góry. Pierwsza grupa podobno w podskokach zdobyła” Piec” , choć pot lał się strumieniami ale widoki mieli super. Nasi Stongmeni szykują się przecież na Zakopane więc muszą dać z siebie więcej…..?! My moczyliśmy się w strumieniu górskim, podziwialiśmy przyrodę i pchaliśmy wózek z Anią lub bez (szacun dla mamy Lilki, Partyka i Eweliny).

Reszta wydarła do przodu , że nie można było dogonić, zmotywowana piknikiem na szczycie. Po drodze okazało się, że niestety z tym wózkiem to nie damy rady (już tak coś czuliśmy, że poszliśmy nie tędy co trzeba )i zostawiliśmy biedne Dziewczyny pod krzaczkiem z zamiarem zgarnięcia ich w drodze powrotnej. Zmartwieni i smutni, że się nie uda zrobić wszystkiego razem, choć taki był przecież plan. Ale jak zwykle Bonitum ma szczęście do ludzi i tym razem również, choć w lesie o dobre duchy trudniej niż we Wrocławiu. Pomogli nam spotykani Strażnicy Leśni dziękujemy po 1000 –kroć! Sprowadzili naszego busa i obdarowali wodą , niektórzy to się nawet ekstra kładami przejechali. Jak przygoda to przygoda, dla osłody nerwów po drodze zaliczyliśmy małe lody . Takie wyprawy to ja lubię i mogą być nawet troszeczkę pod górę.

Kategoria: